USA – Death Valley – gorąco, suchota i ciężki skwar nie do wytrzymania – styczeń 2018.

Pobudka rano w tym miejscu na totalnym odludziu, gdzie oczywiście kompletny brak zasięgu oraz telewizji wprawia nas w dobry nastrój. Ruszamy do Death Valley. Droga oczywiście prowadzi przez pustkowie, mijamy granicę Nevady z Kalifornią i dojeżdżamy do skrzyżowania, gdzie skręcamy już do parku. To skrzyżowanie jest dość ciekawe, nazywa się Death Valley Junction i posiada …

Czytaj dalej USA – Death Valley – gorąco, suchota i ciężki skwar nie do wytrzymania – styczeń 2018.

Reklamy

USA – Grand Canyon – niewyobrażalne piękno natury oraz Route 66 – skrawek legendy – styczeń 2018.

Rano pobudka i ruszamy w tą ekscytującą podróż. Na początek od razu w góry, samochód w tym czasie chyba miał spalanie 30 litrów na 100 km. Wyżej i wyżej, serpentyny się wiją, jeszcze jesteśmy w słynnym z trzeźwości stanie Utah. Chwilowy przystanek w westernowym barze na jedzenie, zaczyna padać deszcz, a najgorsze przed nami. Wjeżdżamy …

Czytaj dalej USA – Grand Canyon – niewyobrażalne piękno natury oraz Route 66 – skrawek legendy – styczeń 2018.

USA – Utah/Zion Park – piękne miejsce, ale jak tu żyć? – styczeń 2018.

Następnego dnia po wygranej Oli i mojej sromotnej klęsce kasynowej udajemy się po nasze auto na lotnisko Las Vegas. Ponownie do jeszcze większego centrum wypożyczalni samochodów niż w Miami. Podchodzimy do pani, a pani mówi, że samochód, owszem, mamy zarezerwowany, ale na następny dzień. Ja robiłem rezerwację poprzedniego dnia jak graliśmy w kasynie i pomyliłem …

Czytaj dalej USA – Utah/Zion Park – piękne miejsce, ale jak tu żyć? – styczeń 2018.

USA – Las Vegas – kasyna, balony i opad szczęki – styczeń 2018.

Jeśli ktoś oglądał film “Las Vegas Parano” to mówię tak, jak jest. Ten film ukazuje prawdę, no może bez wąchania eteru i wczołgiwania się do kasyna 🙂 Notkę tę piszę z opóźnieniem, z Arizony, z magicznego Grand Canyon, gdzie zasięgu brak pod każdym względem, dlatego cała relacja się opoźnia. Po drodze jeszcze byliśmy w Utah …

Czytaj dalej USA – Las Vegas – kasyna, balony i opad szczęki – styczeń 2018.

San Antonio czyli meksykańskie miasto w samym centrum południa USA – styczeń 2018.

San Antonio - Texas, miasto z niespotykaną zabudową, jak na amerykańskie metropolie. Nie ma tu wysokich drapaczy chmur poza dwoma czy trzema hotelami. Zresztą mało ono jest amerykańskie, obserwujemy tu dwujęzyczne nazwy ulic, napisy ostrzegawcze, właściwie wszystko jest tu w dwóch językach - angielskim oraz, naturalnie, hiszpańskim. Jedziemy do naszego nowego domu. Położony jest on …

Czytaj dalej San Antonio czyli meksykańskie miasto w samym centrum południa USA – styczeń 2018.

USA – Dallas – teksański porządek, ma być nudno i masakra kijem hokejowym – styczeń 2018.

Jesteśmy właśnie w pociągu Amtrak - tak, słynnym, jedynym osobowym pociągu w USA, reszta to towarowe. Pociąg nazywa się Texas Eagle i jest naprawdę powalający. Jedziemy z Dallas do San Antonio, jakieś 12 - 13 godzin w podróży. Parę słów na temat tego, co tu obserwujemy. Ten pociąg jest ogromny, piętrowy, na maxa wygodny. My nie …

Czytaj dalej USA – Dallas – teksański porządek, ma być nudno i masakra kijem hokejowym – styczeń 2018.

USA – Nowy Orlean, miasto jazzu, bluesa oraz ciągłej imprezy – styczeń 2018.

Nowy Orlean to miasto, w którym jest jazzowo - bluesowa impreza 24 godziny na dobę. Tam, gdzie mieszkaliśmy było ok, u takiego Francuza Philla. Nowy Orlean tak nas wciągnął, że postanowiliśmy zostać jeden dzień dłużej. Tego wszystkiego nie da rady opisać, bo bym chyba tu musiał stukać w tę klawiaturę kilka godzin. Pokrótce Nowy Orlean …

Czytaj dalej USA – Nowy Orlean, miasto jazzu, bluesa oraz ciągłej imprezy – styczeń 2018.

USA – baza Pensacola, samoloty, sterowce, śmigłowce, statki kosmiczne i autobus Greyhound – styczeń 2018.

Jesteśmy właśnie w autobusie, który za 3 godziny będzie w Nowym Orleanie. Wyjechaliśmy z Florydy i wjechaliśmy na grunty Alabamy. Przy wjeździe do tego stanu widniał wielki napis: "Welcome sweet home Alabama". Ciekawe czy Lynnard Skynnard mieli jakieś tantiemy z tej tablicy? 😉 Wracając do naszego pobytu w bazie wojskowej Pensacola, bo nie da się …

Czytaj dalej USA – baza Pensacola, samoloty, sterowce, śmigłowce, statki kosmiczne i autobus Greyhound – styczeń 2018.

USA – rzeka Santa Fe i bliżej nieokreślone krzaczory oraz Tallahassee – styczeń 2018.

No i wstaliśmy rano i przyszedl porozmawiać z nami Bobby. Bardzo przesympatyczny gościu. Pytam o aligatory, on mówi, że jak tylko jest ciepło to się nad brzegiem rzeki wygrzewają, ale one nie są w ogóle zainteresowane czlowiekiem, bo w dzikości nie osiągają dużych rozmiarów, a atakują tylko ofiary, które są od nich mniejsze. Na farmie, …

Czytaj dalej USA – rzeka Santa Fe i bliżej nieokreślone krzaczory oraz Tallahassee – styczeń 2018.

USA – Orlando, koszykówka i kino, doznania niezapomniane – styczeń 2018.

Po Sylwestrach i innych przyjemnościach czas ruszyć do Orlando. Wskakujemy w auto, jedziemy 75 stanową, Aligator Alley - hmmm, dlaczego? Po 10 minutach jazdy już wiemy dlaczego! Wzdłuż drogi rozpościerają się bagna, mokradła, a wzdłuż nich wylegują się na słoneczku aligatory. Tym razem już nie z żadnej farmy, tylko dzikie. Widać je z samochodu, jeden, …

Czytaj dalej USA – Orlando, koszykówka i kino, doznania niezapomniane – styczeń 2018.